Print Friendly and PDF z cukrem pudrem: wizyta na wsi

piątek, 1 listopada 2013

wizyta na wsi

Byliśmy u mojej mamy. Dla moich czworonogów to ogromna radość, mogą pobiegać ile tylko chcą (bez smyczy) :)), przy okazji znajdując różne psie skarby :)

Tutaj Koks znalazł upolowaną przez kota mysz leśną :)



A tutaj cała psia trójka ( Yorkshireterrier to Fruzia mojej mamy)





 a tutaj zapach kota na trawce :)



6 komentarzy:

  1. Ale pieszczoszki, wszystkie bym wymiziała :) Ja też mam psiaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jakie milusie pieseczki, sa urocze ... oj czyzby mojego kotka wyczuly hihi:) ...to znowu ja siedze i buszuje po Twoim blogu tak mnie wciagnal, ze nie moge sie oderwac poprostu jest wspanialy ...Irena...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakby kota wyczuły to byłaby obława z nagonką, co to by się działo, a jak w końcu by kotka dogoniły... to nie wiedziałyby co mają dalej począć, bo to takie siermięgi w sumie są (miastowe) :DDD

      Usuń
    2. moja kicia to jest tchorzem...nawet ucieka przed kotami...ale za ptaszkami gania no i myszke czasami tez przyniesie brrrr :)))

      Usuń

Dziękuję, za zajrzenie na mojego bloga.Mam nadzieję, że znalazłaś/eś to czego szukałeś. Będzie mi miło jeśli pozostawisz komentarz. Pozdrawiam, Ewa :)