Print Friendly and PDF z cukrem pudrem: drożdżówka Ewy

środa, 13 listopada 2013

drożdżówka Ewy

Piekłam ją dziesiątki razy, ale zawsze "na oko", zmierzyłam, zważyłam i proszę :) krojona była na gorąco, bo parę chwil później, zrobiłabym zdjęcia samym okruszkom :)


  • ciasto:
  • 4,5 szklanki maki pszennej tortowej ( polecam tortową z Biedronki, tania i dobra)
  • 70 gramów schłodzonego, stopionego masła
  • 25 gramów drożdży
  • 250 ml ciepłego mleka
  • 4 łyżki cukru
  • 1 łyżka cukru z wanilią
  • 2 jaja + szczypta soli do ciasta
  • kruszonka:
  • 100 gramów miękkiego masła
  • szklanka (200 ml) mąki pszennej tortowej
  • szklanka (200 ml) cukru
  • dodatkowo : 1 łyżka ciemnego kakao

W mleku rozprowadzamy drożdże z 1 łyżeczką cukru i 1 łyżką mąki, odstawiamy na 20 minut do "ruszenia".

Mąkę przesiewamy z solą, dodajemy masło, jaja, rozczyn, cukier (nigdy do całości cukru nie wliczam cukru w rozczynie), cukier waniliowy, zagniatamy elastyczne ciasto. Jeśli Wasze ciasto będzie się mocno kleić ( w co raczej wątpię) podsypcie odrobiną mąki, generalnie ciasto ma odchodzić od ręki, ale ma być ciut klejące.
Formę do pieczenia o wymiarach 25x25 natłuszczamy masłem, wykładamy na nią ciasto, odstawiamy na 60 minut do wyrośnięcia.

W tym czasie zagniatamy sobie kruszonkę, czyli masło łączymy z mąką, cukrem, uzyskane ciasto dzielimy na dwie części (mogą być równe, może być jedna większa, w zależności co lubicie). Do jednej części dodajemy kakao, mieszamy, żeby wszystko równomiernie się rozprowadziło. Kruszonkę zawijamy w folię aluminiową, wkładamy do lodówki.

Kiedy ciasto ładnie nam podrośnie, układamy na nie kruszonkę w formie łatek.


Ciasto wkładamy (uwaga) do ZIEMNEGO piekarnika, nastawiamy temperaturę na 180 stopni i pieczemy około 40 minut. Po upieczeniu uchylamy drzwiczki lekko, schładzamy przez 20 minut, potem wyjmujemy na blat.




7 komentarzy:

  1. taki sam ja wyżej komentarz mi się nasunął - łaciata drożdżówa! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. macie rację to taka krówka, tak mówił na to ciacho mój synal jak był mały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. łaciata! Ale super :) Uwielbiam drożdżowe-i tak: na ciepło jest najlepsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka łaciata, ślicznie wygląda;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, za zajrzenie na mojego bloga.Mam nadzieję, że znalazłaś/eś to czego szukałeś. Będzie mi miło jeśli pozostawisz komentarz. Pozdrawiam, Ewa :)