Print Friendly and PDF z cukrem pudrem: makaron ze szpinakiem, fetą i suszonymi pomidorami

poniedziałek, 2 marca 2015

makaron ze szpinakiem, fetą i suszonymi pomidorami

Zdecydowanie szybki i zdrowy obiad. Moi mięsożercy wcinali bez szemrania i nie dziwota, bo to smaczności jak nie wiem co :)







350 gramów makaronu (użyłam pełnoziarnistych świderków)
400 gramów mrożonego szpinaku 
150 gramów fety 
6 kawałków suszonych pomidorów w oleju ziołowym
3 - 4 ząbki czosnku
pieprz czarny


Makaron ugotować wg instrukcji na opakowaniu, odcedzić.
Szpinak rozmrozić, podlać go 3 łyżkami oleju lub klarowanego masła, dodać zmiażdżony czosnek, smażyć do zgęstnienia. Potem wrzucić rozkruszony ser feta oraz pokrojone w kosteczkę pomidory. 





Wszystko razem podgrzewać ciągle mieszając do rozpuszczenia sera, dodać pieprz, soli już nie dawałam ze względu na fetę.
Do garnka wrzucić makaron, wymieszać, podgrzać i podawać. Ja na talerzach posypałam jeszcze dodatkowo pokruszoną resztą sera.



13 komentarzy:

  1. U mnie też dziś makaron ze szpinakiem, ale w innej wersji. Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas dzisiaj na obiad bedzie tarta szpinakowa z kozim serkiem i pomidorkami:).....szpinakowy poniedzialek dzisiaj:))....zielono.....jednak wszyscy tesknimy do wiosny;).....a ten oto przepis kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  3. pieknie prowadzony blog :) To ja Wiesia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej Kochana, dzięki, pozdrawiam Cię również bardzo gorąco ! :)

      Usuń
  4. Uwielbiam takie obiady :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie jedzonko idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepis wypróbowany ;) Obiad bardzo dobry, a co najważniejsze szybki w przygotowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo smaczny i szybki obiad, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ze zdziwieniem stwierdzam że mój mięsożerca także spałaszował całą miskę...a już zatkało mnie gdy poprosił o dokładkę. PYCHA!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, za zajrzenie na mojego bloga.Mam nadzieję, że znalazłaś/eś to czego szukałeś. Będzie mi miło jeśli pozostawisz komentarz. Pozdrawiam, Ewa :)