Print Friendly and PDF z cukrem pudrem: wigilijna kapusta z grochem

czwartek, 19 grudnia 2013

wigilijna kapusta z grochem

Wersja, którą podaję na Wigilię :)


  • 1 kg kiszonej kapusty
  • 0,4 kg grochu połówek
  • 2 średnie cebule
  • 2 liście laurowe
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • 0,5 łyżeczki kminku
  • 2 średnie ugotowane ziemniaki
  • sól, pieprz, słodka lub ostra papryka

Kapustkę, jeśli jest mocno kwaśna płuczemy pod bieżącą wodą, wyciskamy, kroimy drobno, dodajemy przyprawy, zalewamy zimną wodą, gotujemy pod przykryciem do miękkości, u mnie trwało to tym razem tylko 50 minut. Woda z sokiem ma być jak najbardziej zredukowana.

Groch zalewamy wodą (tyle, by przykrywała go na ponad 3 cm) i gotujemy na małym ogniu do miękkości, ma się rozpadać (zajęło mi to około 40 minut). Ja wcześniej grochu wodą nie zalewam, ponieważ zauważyłam, że nie namoczony gotuje się szybciej. Kiedy groch będzie już ugotowany i woda będzie maksymalnie zredukowana, przelewamy go do kapustki, zagotowujemy. Dodajemy zmiażdżone ziemniaki, mieszamy, by się rozprowadziły po całości.


Cebulkę kroimy w kosteczkę, wsypujemy na patelnię, podsmażamy na złoto (na oleju), przekładamy do kapusty, mieszamy wszystko razem, doprawiamy, gotowe.




7 komentarzy:

  1. Obowiązkowe danie na stole wigilijnym. Myślę, że ma wielu amatorów. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak Krysiu, choć jest cała masa osób, które jej nieznoszą :)

      Usuń
  2. U mnie w domu nie ma tradycji jedzenia kapusty z grochem, więc nawet nie wiem jak takie danie smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie na świątecznym stole będzie na pewno. Moja babci przygotowuje w proporcji 1:1 (kapusta:groch)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie mam znajomą, która tez ma takie proporcje, jasna, można je dostosować do swoich smaków, pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Oczywiście , że robię , ale ze świeżej kapusty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, za zajrzenie na mojego bloga.Mam nadzieję, że znalazłaś/eś to czego szukałeś. Będzie mi miło jeśli pozostawisz komentarz. Pozdrawiam, Ewa :)