Print Friendly and PDF z cukrem pudrem: schab po neapolitańsku

poniedziałek, 10 marca 2014

schab po neapolitańsku

Pyszne mięsko w aromatycznym sosie. Podałam je z makaronem i surówką z kapusty pekińskiej w sosie czosnkowym.




  • około 600 - 700 gramów schabu bez kości
  • 1 strąk czerwonej papryki
  • 1 strąk zielonej papryki
  • 200 gramów pieczarek
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 średnia cebula
  • 1/3 szklanki zimnej wody + 1 kopiasta łyżka mąki pszennej
  • sól, pieprz
  • słodka i ostra papryka
  • 1/4 łyżeczki ziół prowansalskich lub mieszanki ziołowej do pizzy




Schab umyć, osuszyć, pokroić na 1 cm plastry.
Czosnek obrać, pokroić na plasterki.
Mięso podsmażyć z czosnkiem na patelni, przełożyć do rondla, zalać wrzątkiem tak, by woda przykrywała mięsko, dodać przyprawy, gotować pod przykryciem około 30 - 40 minut (zależy od mięsa).
Pieczarki umyć, osuszyć, pokroić na plasterki, podsmażyć na patelni do zredukowania soku.

Papryki pokroić w paseczki, cebulę w piórka, podsmażyć na tym samym oleju co wcześniej mięsko z czosnkiem. W połowie duszenia mięsa wrzucić warzywa i grzyby do sosu.


Kiedy mięso będzie już gotowe, uzupełnić sos wodą, zagotować, dodać koncentrat, zagotować, zagęścić mąką wymieszaną z wodą, dodać zioła, doprawić ewentualnie pozostałymi przyprawami.



12 komentarzy:

  1. Jak zabierzesz paprykę to zjem wszystko :) pycha obiadek!

    OdpowiedzUsuń
  2. Często robię podobne mięsko, ale zazwyczaj z piersią z kurczaka. Wygląda wspaniale, tak apetycznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariko, w takim razie ja następnym razem zrobię z kurczakiem, pyszne !

      Usuń
  3. Super pomysł na podanie schabu! Smakowicie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kombinuję ze schabem jak mogę, bo moje chłopy uwielbiają to mięcho :)

      Usuń
  4. Doskonałe danie i tak pięknie podane. Kolejna inspiracja. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, za zajrzenie na mojego bloga.Mam nadzieję, że znalazłaś/eś to czego szukałeś. Będzie mi miło jeśli pozostawisz komentarz. Pozdrawiam, Ewa :)