Print Friendly and PDF z cukrem pudrem: rogaliki drożdżowe - najprostsze

wtorek, 1 kwietnia 2014

rogaliki drożdżowe - najprostsze

Szybkie do zrobienia i jeszcze szybsze do pochłonięcia. Porcja na 48 sztuk.




  • 800 gramów mąki pszennej tortowej
  • 2 jaja
  • 60 gramów stopionego, schłodzonego masła
  • 1,5 szklanki ciepłego mleka
  • 50 gramów drożdży
  • 6 łyżek cukru
  • 1,5 łyżki cukru waniliowego
  • dodatkowo:
  • 2 rozbełtane jaja + 5 łyżek mleka do posmarowania (opcjonalnie)
  • 1 słoiczek konfitury, dżemu, nutelli, powideł do nadziania


3/4 szklanki mleka mieszamy razem z 1 łyżeczką cukru, drożdżami i 1 łyżką mąki, mieszamy dokładnie, odstawiamy w ciepłe miejsce "do ruszenia".

Z mąki, cukru, reszty mleka, rozczynu, masła, jaj zagniatamy elastyczne ciasto (około 7 minut), jeśli mocno się lepi, możemy podsypać je około 1 - 2 łyżkami mąki. Ciasto wkładamy do miski wysypanej mąką, przykrywamy i odstawiamy na około 40 minut, by podwoiło objętość. Po tym czasie krótko zagniatamy, dzielimy na 6 części. Każdą z nich rozwałkowujemy na koło o średnicy około 30 cm, dzielimy ją na 8 części, na każdą kładziemy 0,5 łyżeczki nadzienia i zwijamy w rulony, podwijając brzegi, by uzyskać kształt rogalika. Pamiętajmy, by koniec (ostry) trójkąta znajdował się pod rogalikiem.


Rogaliki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w odległościach około 3 cm (na jednej blaszce ułożyłam 16 sztuk) i od razu pieczemy około 20 minut w temperaturze 190 stopni.
Rogaliki tuż przed pieczeniem można posmarować rozkłóconym jajem z dodatkiem mleka.



20 komentarzy:

  1. cudne, smakowite maleństwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i zapraszam na rogaliki :)

      Usuń
  2. Cudownie rumiane, zabieram kilka sztuk do kawki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, bardzo proszę, częstuj się :)

      Usuń
  3. Rogaliki są tak wspaniałe, że porwałabym ze dwa od razu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja Ewuniu nie moge sie oprzec takimi pysznosciami...wiec pozwolisz ze sie poczestuje...ach uwielbiam co drozdzowe :))) pozdrawiam...Irena...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irenko, zapraszam, częstuj się do woli, również gorąco Cię pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Pięknie Ewuniu zawinęłaś takie kształtne rogaliki. Chętnie zabrałabym taki jeden na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Madziu, z niektórych marmoladka mi wypłynęła, ale i tak były pychotka, dziękuję za komentarze ! :)))

      Usuń
  7. Absolutnie uwielbiam! Codziennie, i zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też :))), to ewidentnie jedna z moich największych słabości :))))

      Usuń
  8. dzień dobry :)
    dziś zdecydowanie przyszła pora na rogaliki, zaraz wyruszam z dzieciakami do sklepu po brakujące składniki, a potem wspólnie pieczemy, niech tata ma niespodziankę gdy wróci z pracy, a to konkretny łasuch ;p
    miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę i mam nadzieję, że będą Wam smakowały tak jak nam :)))), daj znać, pozdrawiam słonecznie ! :)

      Usuń
    2. Droga Ewo rogaliki wg Twojego przepisu wyszły no palce lizać (nawet teściową poczęstowałam-niech mi pozazdrości ;p) Piekłam na termoobiegu, więc chyba z 10 minut tylko im wystarczyło by stały się rumiane. Robiłam z wieloowocową marmoladą i kilka z nutellą. Dzieci wprost nie mogły się oderwać, o mężu nie wspomnę (powiedział,że mu zaimponowałam,bo jeszcze nigdy rogalików nie piekłam) a i ja muszę się przyznać,że choć nie powinnam słodkiego ze względu na ciążę to kilku sztukom nie mogłam się oprzeć(dzidziusiowi chyba też smakowało,bo fikał w brzuchu fikołki aż miło). Także bardzo dziękuję,że mogłam skorzystać z Twojego doświadczenia i jestem pewna,że to nie będzie jedyny Twój przepis,który sprawdzę u siebie :) pozdrawiam Cię sobotnio i słonecznie

      Usuń
    3. ogromnie się cieszę, że wszystkim Wam smakowały, od razu ponury dzień mi się rozjaśnił :))), bardzo dziękuję za komentarz i przesyłam uściski dla całej rodzinki :)))

      Usuń
  9. W takich rogalikach można się zakochać. Są takie śliczne, że aż byłoby ciężko mi je zjeść, by nie zniszczyć takich małych dzieł sztuki - kulinarnej. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, za zajrzenie na mojego bloga.Mam nadzieję, że znalazłaś/eś to czego szukałeś. Będzie mi miło jeśli pozostawisz komentarz. Pozdrawiam, Ewa :)