Print Friendly and PDF z cukrem pudrem: likier piernikowy

czwartek, 5 grudnia 2013

likier piernikowy

Bardzo aromatyczny świąteczny likierek :)) Może być świetnym dodatkiem do deserów, lodów i sam w sobie :) Przyrządza się go błyskawicznie i w takim samym tempie znika ;-) Jeśli likier jest zbyt gęsty (czasem tak bywa), możemy go lekko rozrzedzić, dodając więcej śmietanki.


przepis pochodzi z tej strony


  • 600 ml śmietany kremówki 30% UHT
  • 100 gramów gorzkiej czekolady 60 - 70 % kakao
  • 100 gramów cukru pudru
  • 200 - 250 ml wódki czystej
  • 2 płaskie łyżeczki przyprawy do piernika


Czekoladę łamiemy na kawałki i topimy w kąpieli wodnej, dolewamy śmietankę, podgrzewamy, nie dopuszczając do zagotowania, mieszamy dokładnie. Nawet jeśli na początku utworzą nam się grudki, to nic, w trakcie dalszego mieszania, one się rozpuszczą.

Następnie do ciepłej śmietanki przesiewamy stopniowo cukier puder, przyprawę do pierników, mieszamy dokładnie, studzimy do temperatury pokojowej, a następnie dolewamy wódkę, mieszamy, przelewamy do butelki i schładzamy w lodówce.

Podobno likier może przetrwać ponad 3 miesiące w warunkach chłodniczych.


4 komentarze:

  1. Muszę zrobić ten likier, choć u mnie nie ma szans, by przetrwał 3 miesiące hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, u mnie przetrwał całe 5 dni :)

      Usuń
  2. A czy likier po dodaniu śmietanki się nie waży??Pytam bo planuję go zrobić na prezent świąteczny:)Jak Pani radzi?Ile dni przed wigilią go najlepiej zrobić??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już piszę jak to ma wyglądać: śmietanka musi być UHT (kartonikowa), ale nie wolno jej zagotować, ma być cieplejsza nieco od naszej temp ciała,czyli rozpuszczamy czekoladę, dodajemy śmietankę, mieszamy razem na gazie przez powiedzmy 3 minutki (malutkim gazie), zestawiamy, potem dodajemy cukier itd.., schładzamy do temperatury pokojowej (koniecznie) i wtedy dopiero chlastamy %

      Usuń

Dziękuję, za zajrzenie na mojego bloga.Mam nadzieję, że znalazłaś/eś to czego szukałeś. Będzie mi miło jeśli pozostawisz komentarz. Pozdrawiam, Ewa :)